Szukaj na blogu

środa, 15 sierpnia 2018

Szarlotka z budyniem waniliowym i prażonymi jabłkami

Szarlotka z budyniem waniliowym i prażonymi jabłkami

Końcówka wakacji to początek zbiorów pysznych, polskich jabłek. A pyszne polskie jabłka przywodzą na myśl jabłecznik, szarlotkę czy apple pie... niby coś innego, ale wszystko ma wspólny mianownik - smakowite jabłuszka. Ja dziś zapraszam na swoją wariację na temat szarlotki, czyli kruche ciacho z budyniem waniliowym, prażonymi jabłkami i chrupiącą kratką. Pyszności!

Prażone jabłka

Prażone jabłka

Kocham swoją domową spiżarnię - lemoniady, dżemy, konfitury i inne pyszności zamknięte w słoiczkach i butelkach, które przypominają mi ciepłe letnie dni. Dziś kolejna pyszna propozycja, czyli prażone jabłka! Bez dodatku cukru, aromatyczne i pełne smaku! Idealne do szarlotki czy naleśników.

wtorek, 31 lipca 2018

Warsztaty "Czekolada i wino" - Manufaktura Czekolady i Klub Wino

Warsztaty "Czekolada i wino" - Manufaktura Czekolady i Klub Wino

Kiedy weekend jest udany? Gdy rozpoczynasz go jedząc czekoladę popijając winem 😊


Tak właśnie świętowałam ubiegły piątek w Manufakturze Czekolady, gdzie wraz z innymi blogerkami i dziewczynami z Jemy w Łodzi miałyśmy okazję wziąć udział w warsztatach "Czekolada i wino" organizowanych przez Manufakturę Czekolady i Klub Wino.

















Chyba nie muszę Was przekonywać jak niesamowicie było? Ale za to mogę Wam opowiedzieć czego się dowiedziałam, nauczyłam, co robiłam, jadłam i piłam, prawda? 😎


Oprócz ogromnej ilości pysznego jedzenia, za które odpowiadał Damian Marchlewicz, który jest szefem kuchni w restauracji Klub Wino, nie mogło zabraknąć także niesamowitego wina. W Klub Wino możecie wybierać aż spośród 350 dostępnych pozycji! To robi wrażenie! Nie mniejsze wrażenie zrobiły na mnie także przekąski przygotowane przez zwycięzcę Hell's Kitchen, wśród których znalazła się tapenada z oliwek czy pasztet z wątróbek, ale moje serduszko zdecydowanie skradł dżem z boczku, który mogłabym dostawać dożylnie! 💓




Podczas tego słodkiego wieczoru czekały na nas degustacje wina w połączeniu z różnymi rodzajami czekolady. I tak było nam dane spróbować jak wytrawne czy słodkie wina komponują się z czekoladami o 70% czy 100% zawartości kakao, ale także z wariantami z dodatkiem ostrego imbiru, pikantnego chili, soli morskiej, z dodatkiem masła, whisky czy słodu jęczmiennego, i wielu innych niesamowitych kombinacji smakowych. Z ogromną pasją opowiadała o nich managerka Manufaktury, Ola Duliba.


Mogłam także dowiedzieć się jak rośnie drzewko kakaowca, jak owocuje, jak trudno jest je uprawiać, a w końcu także i spróbować uprażonego ziarna kakaowca. Choć było gorzkie jak diabli i to zupełnie nie mój smak, to cieszę się, że miałam taką okazję. 😏
















 

Gwoździem programu było tworzenie własnej wymarzonej tabliczki czekolady... no spełnienie marzeń po prostu! Musiałyśmy nauczyć się temperować czekoladę (co ja dzięki swojej pracy już potrafię 💓), a następnie wybrać ulubione dodatki i wylać wszystko do foremek. Udało mi się stworzyć 1 i 3/4 czekolady. Jedną z orzechami, płatkami migdałowymi, liofilizowanymi owocami, czyli na bogato 😂 a drugą z dodatkiem soli morskiej, imbiru i chili. Było cudownie!



Jakby mało było nam słodkości, mogłyśmy także napić się kubeczka gorącej czekolady, która trafiła prosto do mojego serduszka. Nie wahałam się poprosić o dokładkę i podpiłam resztki współtowarzyszek 😄 mniam!



Ten wieczór był niesamowity nie tylko dlatego, że słodycz i wino uderzyły mi do głowy, ale przede wszystkim dlatego, że spędziłam go z ludźmi kochającymi jedzenie tak jak ja, którzy kochają to, co robią, którzy mają pasję. Oprócz tych wszystkich pyszności, których mogę próbować, dzięki takim wydarzeniom, to właśnie ludzie stanowią ich największą wartość. 💓
 

Jeśli chcielibyście spędzić tak wspaniały wieczór, to nie bójcie się zajrzeć na Piotrkowską 217, gdzie znajdziecie zarówno Klub Wino, jak i Manufakturę Czekolady.




Piękne dzięki za ten słodki wieczór Manufaktura Czekolady, Klub Wino i Jemy w Łodzi! 😍

Manufaktura Czekolady, Piotrkowska 217, Łódź
Klub Wino, Piotrkowska 217, Łódź

poniedziałek, 2 lipca 2018

Nowe menu sezonowe - Stekówka - steki i burgery

Nowe menu sezonowe - Stekówka - steki i burgery


O dobrym jedzeniu mogłabym rozmawiać godzinami, tak jak i godzinami mogłabym jeść 💓

Stekówka - Steki i Burgery sprawiła, że moja miłość do jedzenia pogłębiła się jeszcze bardziej, zobaczycie te zdjęcia i sami zrozumiecie dlaczego... 🤤


Wczoraj wraz z Runoholic mieliśmy ogromną przyjemność degustować dania z nowej karty sezonowej przygotowanej przez pełnego energii szefa kuchni Michał Rózga. :)

Muszę przyznać, że już dawno się tak nie najadłam 😂 i nie czerpałam tak ogromnej przyjemności z jedzenia!

Dania przygotowane przez Michała są nie tylko mega smaczne, ale przede wszystkim piękne! Może się wydawać, że podanie burgera w ciekawy i niebanalny sposób jest trudne... nie u Michała! Każdy talerz to taki "artystyczny nieład", który po prostu zachwyca! Gdy dostaliśmy do degustowania tatar ze strusia to naprawdę żal było to jeść, bo tak pięknie się prezentował! 😍

Ale do sedna... wczoraj wypróbowaliśmy większość dań z nowej karty, czyli:

👉 Wykwintny krem z ziemniaka – Delikatna zupa krem z ziemniaka aromatyzowana truflą z dodatkiem kurek smażonych




Absolutna petarda - krem jest bardzo aksamitny, a dodatek kurek sprawia, że kubki smakowe eksplodują! Mogłabym pożreć tego całe hektolitry! ;)

👉 Tatar ze strusia – Mięso strusia z mocnym akcentem prażonej pistacji, otoczony oliwą dyniową


Nie jestem fanką tatara wołowego, rybny ujdzie i muszę przyznać, że bałam się tego dania, ale zupełnie niepotrzebnie! Tatar ze strusia jest niezwykle delikatny, struktura mięsa jest przyjemna, a dodatek prażonych pistacji tylko podkreśla niezwykły aromat tego dania. Dla fanów surowizny punkt obowiązkowy! 👌

👉 Rogal z guacamole – Chrupiąca kanapka z pieczoną wołowiną otoczoną aromatyczną i zarazem orzeźwiającą sałatką a la guacamole



Pyszności! Bardzo lubię treściwe kanapki ze świeżymi dodatkami, więc mocny akcent wołowy i pełne orzeźwienia guacamole sprawiły, że mój brzuszek był naprawdę zadowolony. Do tego chrupiące z wierzchu i mięsiste w środku frytki... ambrozja! 😊

👉 Boczniak burger – Grillowane kawałki rostbefu w towarzystwie boczniaków z cebulą i czosnkiem, liści szpinaku i jaja na twardo, otoczone sosem muślinowym.




Mięso sztos! Rostbef idealnie pasuje do tego burgera i jest miłym zaskoczeniem. Nie jestem niestety fanką szpinaku oraz boczniaków, więc ten burger mojego serduszka nie porwał, ale nie można odmówić mu pomysłowości i dobrego smaku. Fani takiego połączenia na pewno się nie zawiodą. 🍔

👉 Stek z tuńczyka muśnięty sosem rakowym – Szlachetna grillowana polędwica z tuńczyka podawana z wykwintnym sosem na bazie szyjek rakowych.

 

To jest już naprawdę wyższy level, sam zapach sprawia, że człowiekowi ślina leci jak górski potok 😂 tuńczyk jak tuńczyk - szlachetne rybne cudowności. Ale ten sos na szyjkach rakowych... o mamusiu! Mogłabym się w nim kąpać codziennie, przy okazji nurkując głową i pożerając całe jego tony <3 Jeśli nie lubicie steków i burgerów to w menu znajdziecie też genialne owoce morz, i naprawdę warto ich tam spróbować! 🦐🐟🦑

👉 Stek bavette z dodatkiem sosu demi-glace i ziemniak konfitowany podany na tzatzikach.


To danie już wkrótce ma zagościć w karcie, tym bardziej cieszę się, że mogłam spróbować go wcześniej. Łata wołowa nie jest bardzo często wykorzystywaną częścią krówki, a szkoda, bo ma spory potencjał. Szef kuchni postanowił to wykorzystać i podał nam te pyszności z gotowanym kilka dni sosem demi-glace i konfitowanym ziemniakiem z tzatzikami. O tzatzikach pisałam już przy okazji festiwalu burgerów - są bezbłędne! Do tego pełen smaku sos i delikatne mięso - no mniam! Nie nazwałabym siebie stekowym psychofanem, ale za taki kawał mięsa dałabym się pokroić. 😎

👉 Ciastko czekoladowe podane z sosem jeżynowym i leśnymi grzybami oraz rozmarynem



O tym deserze mogłabym pieśni pisać! Jestem ogromnym łasuchem, dla mnie posiłek koniecznie musi zakończyć się deserem. Życzyłabym sobie, żeby mój ostatni posiłek zwieńczył właśnie ten specjał. To jest sztos nad sztosami! 💓💓💓 Ciastko jest genialne, ale ten dodatek sosu jeżynowego z leśnymi grzybami powala! Kto by pomyślał, że grzybki, za którymi nie przepadam, na słodko to taka petarda. Musicie zjeść ten deser, gdy wpadniecie na Starową Górę - KONIECZNIE! 😍

I naprawdę nie pisałabym, że coś mi smakuje, gdyby tak nie było. Serio. Poza tym właścicielka, mimo, że to jej pierwsza restauracja, naprawdę ma "łeb na karku", a Michał i jego pasja oraz ogromne serce do jedzenia są widoczne na talerzu. Cudownie było porozmawiać z nim o tym jaką ma wizję tego, co robi. Kocham ludzi, którzy kochają to, co robią, a tak jest właśnie w tym przypadku. Zobaczycie to w każdym daniu. KAŻDYM!

Zapraszam Was na Szeroką 38 na Starowej Górze bardzo gorąco! Wczoraj sala wciąż była pełna, drzwi się nie zamykały, a parking był pełen aut. Co tam, że na obrzeżach Łodzi, co tam, że trzeba dojechać autem. Zabierzcie rodzinę, znajomych, a nie pożałujecie! Jedzenie wszystko Wam wynagrodzi. 😉


Stekówka - steki i burgery, Szeroka 38, Starowa Góra

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Niskosłodzony dżem truskawkowo-bananowy

Niskosłodzony dżem truskawkowo-bananowy

Gdy sezon na truskawki w pełni grzechem będzie niezrobienie zapasów na zimę, gdy brakuje nam słońca i słodyczy świeżych owoców. Ten dżem to lato w słoiczku i połączenie jednych z moich ulubionych owoców, czyli bananów i truskawek właśnie. Nieprzesadnie słodki, o cudownym aromacie, pięknym kolorze i konsystencji smarowidła - polecam do naleśników, kanapek, deserów! :)

środa, 13 czerwca 2018

Młoda kapusta

Młoda kapusta

Sezon na młodą kapustę w pełni, więc żal z niego nie skorzystać. Jeśli kochacie nowalijki tak mocno jak myślę, to nie możecie przejść obojętnie obok tego przepisu. Słodziutka, mięciutka, z ogromną ilością koperku, z boczkiem i kiełbaską - jak u mamy! Mniam! :)

niedziela, 3 czerwca 2018

Domowa spiżarnia - lemoniada

Domowa spiżarnia - lemoniada

Domowa lemoniada to trochę taki skoncentrowany kompot na zimno. Jest kwaśna, orzeźwiająca i bardzo zdrowa, o ile nie dodacie do niej kilogramów cukru. Ja swoją przyrządzam z mięta, z imbirem, z różnymi owocami i cytrusami, ale co najważniejsze BEZ CUKRU, za to z dodatkiem syropu różanego lub miodu. Świetnie sprawdzi się podczas gorących letnich dni! :)

czwartek, 31 maja 2018

Festiwal Burgerów - Stekówka - steki i burgery, Rajskie Jadło Bałuty, Szpulka

Festiwal Burgerów - Stekówka - steki i burgery, Rajskie Jadło Bałuty, Szpulka


Jeśli chcecie wziąć udział w Festiwalu Burgerów to dziś macie na to ostatnią szansę! ⏳

Wraz z Runoholic udało nam się odwiedzić 8 wspaniałych miejsc i spróbować genialnych propozycji, na więcej nie starczyło czasu 😢

Wczoraj mieliśmy burgerowy trip w łódzkim stylu, udało nam się odwiedzić Rajskie Jadło Bałuty oraz Szpulka.

Na Zachodniej 27 spróbowaliśmy Burgera Bałuckiego – wołowina (200 g), krokiet z prażoków, sałata lollo, pomidor, ogórek kanapkowy, cebula czerwona, domowy majonez, sos BBQ, podany z opiekanymi ziemniakami i surówką z białej kapusty
Cena: 18,50 zł


To jest taki prawdziwie domowy, uczciwy burger! Krokiet z prażoków bardzo dobrze współgra z resztą dodatków, a mięso było tak cudownie soczyste, że doprowadziło moje kubki smakowe do ekstazy! Lubię takie proste i szczere propozycje 😊

Burgera będzie można spróbować także po festiwalu, bo wejdzie na stałe do karty, a naprawdę warto 😋


W Manufakturze odwiedziliśmy Szpulkę i spałaszowaliśmy Łódzkiego burgera inspirowanego produktami regionalnymi z woj. Łódzkiego – bułka żytnia na zakwasie, biała kiełbasa z Łasku, chutney z nagawskich jabłek, sos na bazie chrzanu z Osjakowa, pikle i sałata, podawany z kubkiem łódzkiej zalewajki
Cena: 36 zł


To najmniej burgerowa z wszystkich propozycji, ale na pewno warta uwagi. Szanuję bardzo używanie regionalnych produktów i ich promocję. To nie do końca moje smaki, ale kucharzowi nie można odmówić pomysłowości, bo biała kiełbasa i zalewajka to po prostu łódzki klasyk! ❤


Swoją przygodę z festiwalem zakończyliśmy dziś w Stekówka - Steki i Burgery burgerem ze strusiną 😍

Strusioburger w rustykalnej bułce – grillowane, szarpane mięso strusia (180 g), ser koryciński z dodatkiem czarnuszki i czosnku, polska szynka dojrzewająca, podsmażane na maśle podgrzybki i szparagi, żółty, słodko-ostry sos majonezowy i liście rzodkiewki, podane z frytkami
Cena: 32 zł



Zanim podano nam to dzieło sztuki zostaliśmy poczęstowani pysznym czekadełkiem - tzatziki mistrzowskie 🤤


Burger zrobił na mnie ogromne wrażenie, nie tylko dlatego, że pierwszy raz próbowałam strusia, ale dlatego, że prezentował się naprawdę dostojnie 😎

Mięso ze strusia jest niesamowite! Nie spodziewałam się takiego smaku, naprawdę warto spróbować, chociażby dlatego, że to najchudsze mięso z możliwych, a w tym samym czasie mega aromatyczne. Ser koryciński z czarnuszką dopełnił dzieła - mniam!


Żałuję tylko, że ze względu na upał zjadłam dosłownie odrobinkę, bo organizm odmówił posłuszeństwa 😔

Jeśli macie ochotę na pycha burgery to lećcie na miasto! Temperatura teraz już nieco przyjemniejsza, słońce już tak mocno nie pali, dziś wolne. Idealna okazja, by zakończyć Festiwal Burgerów w pięknym stylu ❤

Jemy w Łodzi dziękuję za tę pyszną przygodę!

Rajskie Jadło Bałuty, Zachodnia 27, Łódź
Szpulka, Manufaktura, Ogrodowa 19a, Łódź
Stekówka - steki i burgery, Szeroka 38, Starowa Góra

wtorek, 29 maja 2018

Festiwal Burgerów - Whiskey in the Jar

Festiwal Burgerów - Whiskey in the Jar


Nie wiem jak Wy, ale ja gdy dobrze się najem to jestem naprawdę szczęśliwa! Dziś była do tego idealna okazja, gdyż wraz z Jemy w Łodzi i Whiskey in the Jar Łódź świętowaliśmy Światowy Dzień Burgera składając swoje burgery! 🍔

Podczas cudownego spotkania w gronie blogerów, blogerek oraz mediów mieliśmy okazję spróbować festiwalowej propozycji Whiskey In The Jar, czyli burgera El Diablo 🌶


Burger inspirowany kuchnią meksykańską z wołowiną (200 g), papryczkami jalapeño oraz sosem na bazie papryczek chipotle
Cena: 39 zł


Powiem tylko - o mamusiu! 🤤

Cudownie ostry, z genialnym soczystym mięsem, wspaniale dobranymi dodatkami i chrupiącymi nachosami w środku - to jest to, czego szukam w burgerze! Genialny ❤



Jeszcze większą przyjemność jedzenia sprawił fakt, że każdy mógł własnoręcznie złożyć swojego burgera. Do tego orzeźwiająca lemoniada i arbuzowy jar i byłam w niebie 😊






Dziękuję za cudowny wieczór przy pysznym jedzeniu 😘

A Wam przypominam, że Festiwal Burgerów trwa tylko do czwartku, więc koniecznie wpadnijcie do Whiskey In The Jar na burgera!

Whiskey in the Jar, Manufaktura, Drewnowska 58b, Łódź

poniedziałek, 28 maja 2018

Festiwal Burgerów - American Steak & Burger, Sushi w dłoń, Heksagon

Festiwal Burgerów - American Steak & Burger, Sushi w dłoń, Heksagon


Wiecie jaki dziś dzień? Światowy Dzień Burgera 🍔 a jak wiadomo, dzień święty trzeba święcić! 💓

Swoje świętowanie rozpoczęliśmy wraz z Runoholiciem już wczoraj wraz z rodziną i przyjaciółmi w American steak&burger, gdzie zjedliśmy Diabła morskiego, czyli:

🍔 czarna bułka, krewetki, chutney z ananasa, chipsy chorizo, sałatka krabowa z kawiorem, tęczowy ser, grillowana kapusta pak choy i majonez limonkowy, podany z frytkami
Cena: 19,90 zł


Na Piotrkowskiej 64 króluje frutti di mare w czystej postaci 😍 a majonez limonkowy to sztos nad sztosy. Wszystko bardzo mi smakowało, ale przyznam, że dodałabym do bułki kawałek wołowiny, bo jednak mięso to mięso 😁 ale było mega pysznie! Ilość krewetek i kawioru przerosła moje oczekiwania 👌


A już dziś spróbowaliśmy kolejnych 2 festiwalowych propozycji od SUSHI W DŁOŃ handroll & more oraz Heksagonu.

Na Kościuszki 22 spałaszowaliśmy burgera, który zachował charakter sushi, za co ogromne brawa, bo sushi kocham ponad wszystko 💓


W Sushi w dłoń czeka na Was burger w bułce drożdżowej z polikiem wołowym, pastą z chorizo i krewetek, chrupiącymi krążkami z cebuli, ogórkiem i majonezem truflowym
Cena: 23 zł (280 g)


Dużo wyrazistych smaków, nieco słonych, ale to rozpływające się w ustach mięso i chrupiące dodatki - no miodzio! Ten kontrast tekstur mnie kupił! Jedyne do czego mogę się przyczepić to mała porcja, bo człowiek chce więcej i więcej... 😉

Dzień burgera zakończyliśmy na Pomorskiej 144, gdzie czekała na nas dziczyzna 😍


Dziki Burger – burger z dzika i sarny z podwójnym bekonem, podwójnym serem cheddar, marmoladą z rokitnika i brusznicy czerwonej, smażoną cebulą i grzybami, podany z frytkami i sałatką z mikroliści i szpinaku z serem zagrodowym
Cena: 29 zł


No wow! Porcja jak dla dwojga, bo podwójny kotlet, bekon i ser robią swoje - za co ogromny szacun! Jesz tego burgera i wiesz, że jesz dzika, a nie jakieś pitu pitu. Świetnie dobrane składniki i genialna marmolada z rokitnika i brusznicy czerwonej, której w środku burgera mogłabym mieć całe morze... Bo kontrast między leśnym i wędzonym smakiem dziczyzny, grzybów i bekonu, a tym słodkim dodatkiem po prostu robił całą robotę!


Mnóstwo pysznych propozycji i tak mało czasu, by spróbować wszystkiego 😢😂 ale już jutro kolejne podejście! I tak aż do czwartku 🤤

Jemy w Łodzi robi to dobrze! Ba, najlepiej na świecie 💓 dziękuję za takie pyszne wydarzenia i okazje do świętowania!

American Steak&Burger, Piotrkowska 64, Łódź
Sushi w dłoń, Kościuszki 22, Łódź
Heksagon, Pomorska 144, Łódź

Drukuj

Copyright © 2016 Cooking Monster , Blogger