2 listopada 2018

Ramen shōyu - japońska zupa z makaronem ramen i dodatkami


Ramen, japońska zupa, która podbija serca Polaków. Nic dziwnego - tłuściutka, sycącą, naszprycowana dodatkami, które czule łechtają nasz piąty smak, czyli umami. Gdy tylko zjadłam go po raz pierwszy zapragnęłam odtworzyć ten smak w domu. Tak powstał mój shoyu ramen, czyli odmiana, której bazą jest rosół z kurczaka z dodatkiem wieprzowiny i wołowiny wzbogacona o dodatek sosu sojowego. Bogaty wywar gotowałam aż 6h, ale każda sekunda jest tego warta! Zapraszam na mój ramen - z boczkiem, nóżkami wieprzowymi, wołowiną i kurczakiem - na bogato!
Ramen gotujemy na wywarze z kości wołowych lub wieprzowych, mięsie i wodorostach konbu oraz innych aromatycznych dodatkach, wzbogacamy go także warzywami. Ja stworzyłam swoją unikatową mieszankę, bo wydaje mi się, że tak jak w przypadku rosołu, nie ma chyba jednego słusznego przepisu na ramen. Musi być tłusto i aromatycznie. 😉

Nie udało mi się zdobyć wodorostów konbu, bulion bez ich dodatku był bardzo bogaty, ale warto postarać się o ich dodanie.

Bulion:
  • 4 marchewki
  • 0,5 papryczki chilli
  • 3 cebule dymki ze szczypiorem
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 1 łodyga trawy cytrynowej
  • 1 korzeń imbiru ok. 10cm
  • 150g pieczarek
  • 4 grzyby shitake
  • 700g szpondru wołowego z kością
  • 2 nogi wieprzowe (1,2kg)
  • 600g boczku wieprzowego surowego
  • 1 ćwiartka kurczaka (300-400g)
  • ok. 100-150ml sosu sojowego  (9 łyżek)
  • ok. 5l + 3l wody
Potrzebujemy garnka o pojemności minimum 5-6l, a najlepiej większego.

Z podanej ilości składników wygotujemy mniej więcej 1-1,5l wywaru. Może wydawać się mało, starczy na mniej więcej 4-5 porcji zupy, ale naprawdę warto!

Na dno garnka wykładamy marchewki, papryczkę chilli, cebulę dymkę wraz ze szczypiorkiem, obrane z łupinek ząbki czosnku, zgniecioną łodygę trawy cytrynowej, przekrojony na mniejsze kawałki korzeń imbiru, umyte pieczarki, grzyby shitake.


Na tym wszystkim układamy mięso, tak by zmieściło się w garnku. Całość zalewamy 3 łyżkami sosu sojowego oraz wodą, tak by przykryła wszystkie składniki.


Pod garnkiem włączamy mocny gaz i zagotowujemy wywar, a następnie zmniejszamy gaz i zbieramy szumowiny, które zebrały się na górze.


Zmniejszamy gaz i gotujemy zupę. Po 2h do wywaru dolewamy kolejne 3 łyżki sosu sojowego oraz ok. 1,5l wody, która się wygotuje.

Po kolejnych 2h ponownie dolewamy kolejne 3 łyżki sosu sojowego i wodę w razie potrzeby. Po kolejnej godzinie sprawdzamy stan garnka i jeśli potrzeba ponownie dolewamy wody.

Wywar wyłączamy po ok. 6h gotowania. Po wygotowaniu się wszystkich składników powinniśmy otrzymać mniej więcej 1-1,5l bulionu.


Wywar przelewamy przez sito/gazę do drugiego garnka. W razie potrzeby możecie doprawić go solą i pieprzem, ale wszystkie dodatki oraz sos sojowy powinny zapewnić odpowiednią ilość soli i smaku.

Z garnka wyjmijcie także pieczarki oraz grzyby shitake i mięso, możecie użyć ich jako dodatku do ramenu.


Wolno gotowana wołowina i boczek:
  • mięso pozostałe z wywaru
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 2 cebulki dymki
  • 2-3 łyżki sosu sojowego
  • olej sezamowy
Mięso, które wygotowałam w bulionie pożytkuję także jako dodatek do ramenu, więc delikatnie wyjmijcie je z garnka i oddzielcie mięso od kości i tłuszczu. Zostawcie tylko najładniejsze kawałki.

Mięso powinno ładnie się rozdzielać, jak szarpana wieprzowina czy wołowina. Przekładamy je do miseczki i zalewamy sosem sojowym. Cebulkę kroimy drobno, a czosnek przeciskamy przez praskę.


Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju sezamowego i wrzucamy na nią cebulkę i czosnek. Smażymy wszystko aż cebula się zeszkli, następnie dorzucamy mięso.


Wszystko przesmażamy chwilę na patelni tak, by mięso przeszło aromatem cebuli i czosnku i przypiekło się odrobinę. Przekładamy je na miseczkę.

Dodatki:
  • makaron ramen
  • pędy bambusa
  • kiełki fasoli mung
  • wolno gotowana wołowina i boczek
  • grzyby shitake, pieczarki, grzybki mun
  • szczypiorek
  • papryczka chilli
  • prażone wodorosty nori
  • jajka do ramenu (gotowane ok. 4-5 minut na półmiękko)
To był mój wybór dodatków, ale śmiało możecie zmienić tę konfigurację i dodawać swoje ulubione składniki. 


Najważniejszy jest makaron i jajko. Nazwa zupy ramen pochodzi właśnie od makaronu o tej samej nazwie, więc postarajcie się go użyć. Jeśli jednak nie uda się Wam go kupić użyjcie np. makaronu chow mein. Jajko z cudownie aksamitnym wnętrzem niesamowicie wzbogaca tę zupę, więc jego dodatek jest niezbędny! 😉

Na spód miseczki wykładam ok. 100g makaronu, dookoła układam mięso, kiełki, pędy bambusa, chilli oraz szczypiorek. Z boku miseczki wkładam wodorosty nori, a na samej górze układam ciepłe jeszcze jajko. Wszystko zalewam gorącym bulionem. Gotowe!

Ta zupa to prawdziwe jedzenie na pocieszenie - sycąca, bogata w umami, z ogromną ilością dodatków, od których po prostu kręci się w głowie, a na samej górze jajko z półpłynnym wnętrzem... czy to może być niedobre? Nie ma takiej możliwości! 6h gotowania to długo, ale tak jak pisałam wcześniej, warto poświęcić każdą sekundę, by później cieszyć się tym smakiem.


Zresztą zupa tak naprawdę gotuje się sama, ustawiacie garnek na gazie i doglądacie jej od czasu do czasu, w sam raz na weekendowe gotowanie. Wygospodarujcie trochę czasu, bo gdy zjecie własny ramen, zapragniecie zajadać go w każdą niedzielę zamiast rosołu. 😉

Smacznego!


Wydrukuj

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Cooking Monster , Blogger