poniedziałek, 5 września 2016

Podsumowanie wakacji - lipiec i sierpień

Podsumowanie wakacji, czyli o tym, co działo się w lipcu i sierpniu. Co udało się ugotować, co smakowało Wam najbardziej, jakie były moje sukcesy i porażki oraz jakie są moje plany na najbliższy czas. :)


Lipiec był bardzo ciężki i długo nie mogłam zebrać się do napisania podsumowania, dlatego postanowiłam, że napiszę jedno zaraz po wakacjach. Rozpoczął się wrzesień i już czuć w powietrzu jesień. Kocham lato i strasznie żałuję, że już odchodzi, ale jesień w kuchni jest bardzo smakowita, więc nastrajam się już na jesienne smakołyki. :)


To lato i wakacje były dla mnie naprawdę trudne, zdarzyło się wiele nieprzyjemnych rzeczy, a moja choroba wciąż nie odpuszcza. Niestety, gdy już myślałam, że będzie lepiej nadeszły kolejne złe wieści... w takiej sytuacji ciężko jest radzić sobie z własnymi problemami. Niemniej jednak kuchnia jest miejscem, w którym pozwalam złym myślom odpłynąć i skupiam się tylko na tym, co gotuję. Bardzo mi to pomaga i aż żałuję, że nie mogę w niej przebywać 24/7, bo kiedyś muszę starać się spać i normalnie funkcjonować. Mimo złych wydarzeń było też kilka lepszych momentów, a o tym poniżej...


Sukcesy i nowości:
  • Mój stary blender odszedł w zapomnienie, bo nic nie było już go w stanie uratować. Kupiłam nowy blender z rozdrabniaczem i zaczęłam szaleć w kuchni - w końcu mogłam zrobić swoje ukochane zupy kremy, lody, koktajle i wszystkie inne pyszności :)

  • Po raz pierwszy mieliśmy okazję spróbować z Dominikiem prażonej ciecierzycy - była przepyszna, choć Dominikowi nie przypadła do gustu tak jak mi ;)
  • Wszyscy mówią, że ja i Dominik powinniśmy grać w lotka, bo ciągle wygrywamy w konkursach. No cóż, kto nie gra, ten nie wygrywa, ale niestety w lotka nie udało nam się nigdy wygrać. Natomiast w tym roku udało się wygrać przejazd w kolumnie reklamowej przed peletonem Tour De Pologne. Pogoda niestety nie dopisała, ale i tak było fantastycznie! Niezapomniane przeżycie! :) 
  • Kolejne zwycięstwo w konkursie przyniosło nam bilety lotnicze do Bułgarii i tak Dominik postanowił, że nie może się to zmarnować i już w piątek lecimy trochę wypocząć i odciąć się od wszystkich złych emocji. Mam nadzieję, że mi się to uda :)
  • Zorganizowałam pierwszy festiwal jedzeniowy na blogu, był to festiwal kokosa - podczas 1 tygodnia na blogu pojawiały się przepisy z wykorzystaniem jednego składnika. Jak dla mnie to wydarzenie było ogromnym sukcesem i frajdą, gdyż mogłam eksperymentować do woli. W najbliższym czasie szykuję kolejne odsłony tego wydarzenia :)

  • Udał mi się kolejny eksperyment z odtwarzaniem dań z ulubionych restauracji w domu. Przyrządziłam własne bajgle, tego samego dnia przyjechała do mnie Mama i była nimi zachwycona! Znaczy się, że musiały być dobre :)
  • Po raz pierwszy od 7 lat (sic!) udało mi się odwiedzić Krynicę-Zdrój i rodzinę <3 mimo nieprzyjemnych wydarzeń (tata miał zawał i wylądował w szpitalu :( ) po awaryjnym przyjeździe Dominika udało mi się choć trochę uspokoić i pokorzystać z pięknych widoków
  • Ponieważ wyjazd do Krynicy nieco się przedłużył, to miałam szansę pogotować i upiec ciacho w kuchni innej niż moja, mojej Siostry czy Mamy. Wszystkim smakowało, a mnie serce rosło - mam nadzieję, że nie kłamali :D
  •  Udało mi się zaangażować projekt Bangkok - lody tajskie, w którym będę miała okazje stworzyć własną kompozycję smakową lodów - pomysłów mam bardzo dużo, a jeden smak już niedługo przejdzie w fazę testowania - mam nadzieję, że Was zaskoczy!

Porażki:
  • Będąc w Krynicy, gdy wyjazd się przedłużył nie poinstruowałam Dominika w kwestii podlewania kwiatów... takim sposobem Dominik ususzył mi kawę :( a była taka ładna...

  • Przygotowałam prażoną ciecierzycę na słodko, smak był ciekawy, ale nie na tyle, by podzielić się przepisem na blogu. To chyba nie nasza bajka ;)
  • Gdy przyrządziłam swoje suszone pomidory w zalewie byłam z siebie dumna, niestety pomidory okazały się niewypałem, a zrobiona z nich pasta jeszcze większym koszmarkiem - fuu! W tej kwestii muszę się jeszcze podszkolić ;)

W lipcu udało mi się opublikować 11 przepisów:
Dania obiadowe:

Słodkości:

 Inne:

Pojawiły się także inspiracje i podsumowanie miesiąca:

W sierpniu udało mi się opublikować 13 przepisów:
 
Top 5 najpopularniejszych wpisów wakacji to:
Na topie moje eksperymenty z kokosem i dania obiadowe. W top 5 znalazł się tylko jeden deser, co oznacza, że wakacje tworzą zapotrzebowanie na pomysły na dobry obiad. W sierpniu był istny festiwal słodkości, ale chyba większość jest na diecie. :P 
Wrzesień nie będzie intensywny, ze względu na wyjazd, ale na pewno pojawi się sporo przepisów na dania wytrawne. :) 
Moje kulinarne (i nie tylko) plany na wrzesień to: 
  • Bułgarskie przysmaki - mam nadzieję wypróbować klasyków tj. szopska sałatka, banica, tarator czy pysznych bułgarskich win
  • Dynia - marynowana, krem na ostro, krem na słodko, ciasto, placki - będzie pysznie!
  • Jabłka - jesień to czas na pyszne polskie jabłka - szarlotka, mus, naleśniki
  • Gruszki - w sałatce, jako deser, w ciastach
  • Domowe przetwory - jeszcze nie wiem co, ale coś muszę zapuszkować w słoikach :P
  • Nie jestem fanką grzybów, ale kocham kurki, rydze i pieczarki - mam nadzieję trochę z nimi poszaleć w kuchn
  • Rozgrzewające zupy krem - pieczarki, dynia, soczewica, groszek etc.
  • Festiwal kuchni amerykańskiej
  • Festiwal kuchni włoskiej
A jakie Wy macie plany, nie tylko kulinarne, na wrzesień? Czym pachnie u Was jesień w kuchni? Czekam na Wasze komentarze! :)


8 komentarzy:

  1. Ja trzymam kciuki za kolejne wygrane w konkursach! ;)


    Na Twojego bloga wchodzić za często nie mogę - tyle tu smakowitości, że ślinka cieknie (potem muszę wycierać podłogę!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana! :*
      Mam nadzieję, że dobra passa konkursowa nas nie opuści ;)
      A co do jedzenia, no cóż, nie ma się co ślinić tylko trzeba gotować i zajadać :D

      Usuń
  2. Tyle pyszności, a ja to wszystko czytam taka głodna :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      W takim razie chyba najwyższy czas na obiad :) ja już po :P

      Usuń
  3. oj mi też by się przydał nowy blender... proszę męża już od początku wakacji i nadal się nie mogę doprosić ; D Ale może do grudnia się uda ; D hahahaha Co do konkursów to za dzieciaka miałam dużo szczęścia i ciągle przytulałam jakieś nagrody, za to teraz nie mam czasu żeby polować na nagrody. A z Twoich nowych przepisów chętnie wypróbuję krokiety z pikantnym farszem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, blender w moim domu to rzecz niezbędna i wręcz święta :D musisz bardziej mężowi wiercić dziurę w brzuchu :P
      Krokiety są pyszne, polecam :)

      Usuń
  4. Czekam na festiwal włoskich smaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda się zorganizować jeszcze we wrześniu :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz kilka słów na temat przepisu - z góry dziękuję! :)

Podobne posty:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj